Urodziłam się w tak parszywym miesiącu.
Że nie zdziwię się jeśli kiedyś popełnię samobójstwo w dzień swoich urodzin.
A właśnie.
Ostatnio nawet obmyśliłam kiedy samobójstwo byłoby najwygodniejsze.
Musiałabym być znana.
I coś tworzyć.
Może być muzyka.
W każdym razie, żeby ludziom sie podobało, w głowie zawróciło, doprowadzało do obłędu.
A potem
Będąc jeszcze w sile wieku
Dokonać żywota za sprawą własnej ręki.

Wtedy. Nie zapomną, ba każde nowe pokolenie fanow, bedzie kochać twoja tworczosc i oplakiwac śmierć.
I pozostaną filmiki na YouTube.
I będą nosić koszulki z twoim wizerunkiem.

Jasnasprawa. Prosty plan