.. że z tą depresją i apatią jesienną to nie jest żaden przekręt.
to są same fakty.
samiutkie.
Raz wszystkich świętych.
Dwa zaduszki.
Trzy liście opadają, drzewa łysieją.
Cztery wyżej wymienione liście szeleszczą pod stopami.
Pięć mrok wszechobecny
Sześć zimno, chowamy się w domach i za dużo myślimy.
Siedem w takiej ciemności człowiek czuje się conajmniej opuszczony
Osiem piosenki smutne są jeszcze smutniejsze
Dziewięć w listopadzie najlepiej prezentują się puste parki i cmentarze- a te wpędzają w sentymentalne rozmemłanie
Dziesięć marazm, wielki marazm przez te mrozy.

ALE
nie jest to groźna choroba. rety.
użalanie nad sobą też nie.
to tylko taki Weltschmerz, tęsknota i poszukiwanie sensu.
czasem tylko ciężko znaleźć sens i powody do wstania z łóżka.